-Dzięki, będę najszybciej jak się tylko da.-żegnam się z Elizą i wsiadam do taksówki.
W radiu leci " Fairytale Gone Bad" Sunrise Avenue. Podaje adres i ruszam w Warszawę.
Szybko pożałowałam tego co powiedziałam Wojtkowi i postanowiłam go przeprosić.
____________________________________
Wchodzę do mieszkania i trzaskam drzwiami. Ulżyło mi trochę.
Z barku zabieram Tequilę, whiskey i szklankę, po czym siadam na kanapie i nalewam sporo Tequili. Wypijam na raz i głową opieram się na zagłówku kanapy.
Siedzę sam w cichym mieszkaniu.
Pilotem włączam stereo i płytę. W głośnikach zaczynają brzmieć głośne dźwięki " Survival " Eminema.
Podkręcam głośność o kilka tonów, tak, żeby zagłuszyły moje myśli. Mam w dupie to co powiedzą sąsiedzi. Do 22 mam do tego pełne prawo.
W mojej głowie panował zamęt. Nie wiem kiedy, zakochałem się w Oli. Tak na poważnie. A dziś dostałem ostatecznego kosza. Dlaczego?
Bo mam pracę i dom w Londynie. Przecież istnieje skype, przyjeżdżałbym jakbym tylko mógł. Ale nie, nie próbujmy być razem, po co. Jeszcze by nam wyszło.
Czuję się jakbym dostał w twarz, szczególnie po wczorajszym wieczorze, kiedy byliśmy tak blisko.To co mnie boli dziś zapiję.
15 minut później, w momencie, kiedy kończyła się jedna, a zaczynała kolejna piosenka, ja nalewalem whiskey i usłyszałem dzwonek. Sekundę później leciało "Berzerk". Jeśli to jakiś sąsiad z pretensjami o muzykę, to zaraz powiem mu kilka słów od serca. Wstaję i otwieram drzwi.
___________________________________
-Hej.-witam się z zaskoczonym Wojtkiem.
-Co Ty tu robisz?
-Chciałam pogadać, mogę wejść?-pytam.
-Po co? Chyba oboje już powiedzieliśmy co trzeba.
-Nie, ja jeszcze nie skończyłam.-przechodzę między drzwiami a Wojtkiem i stoję w jego mieszkaniu.
Zrezygnowany zamyka drzwi i ścisza muzykę.
-To co chciałaś? Zajęty jestem.-mówi opierając się o blat w kuchni.
Na stoliku stoją dwie butelki i do połowy pełna szklanka.
-Właśnie widzę. Przyszłam, bo chciałam Ci powiedzieć, że to co mówiłam u mnie, to nie do końca prawda. Ja się po prostu boję, że znów Cię stracę. Chcę z Tobą być, ale boję się tej odległości, rozumiesz?-pytam podchodząc bliżej.
-Czyli?
-Ubieraj buty.
-Po co?-pyta zdziwiony.
-Bo Lilka została u Elizy, a ja chciałabym spędzić wieczór z moim chłopakiem. Oczywiście, jeśli chcesz nim być ...
-Nie musisz być ze mną z litości.-mówi zagryzając wargę.
-Nie jestem. Idziesz czy nie? Obiecałam, że szybko ją zabiorę.
-Piłem, nie mogę jechać.
-Taksówka czeka, chodź.-ciągnę go za rękę.
__________________________________
Siedzimy w altance na podwórku u Oli. Lilka ciągle siedzi z nami, więc w zasadzie nie możemy pogadać, bo ona wciąż coś robi, śmieje się i strasznie dużo do nas gada. Bardzo ją lubię, jest słodka i przezabawna, trochę przypomina mi małą Olę, z którą zawsze spędzałem czas. Chociaż teraz, kiedy już jestem dorosły przebywanie z nią zbyt długo, może lekko denerwować.
Zjedliśmy kolację ( zamówiliśmy pizzę ) i siedzimy w altance, otoczeni milionem kwiatów, roślin itp. Pani Krysia musi o to bardzo dbać, jest to bardzo przytulne zacisze w ogrodzie. Widok na basen i resztę ogrodu robi wrażenie. Efekt lekko psuje zachmurzone niebo.
-Lila, już 21 idź się umyj, co?-Ola nalewa sobie soku.
-Co Ty, jest wcześnie, są wakacje...
-Idź się umyj i potem do nas przyjdziesz.-mówi Ola stanowczo. Niezadowolona dziewczynka opuszcza ogródek i idzie do domu.
-Jezu, już miałam ochotę ją zabić.-wzdycha.
-Nie było tak źle...
-Taaa, ile można słuchać jej historii?
-No niby tak, w końcu mieliśmy spędzić ten wieczór razem.-uśmiecham się i kończę sok.
-Tak, może w końcu się uda.
Ola po drodze wyjaśniła mi, czemu wróciła. Twierdzi, że bardzo jej na mnie zależy i chce spróbować być razem.
Postaram się utwierdzić ją w tym, że ją kocham i nie pozwolę na kolejne rozstanie.
-Ona mi bardzo Cię przypomina. - siadam obok niej i obejmuję ją ramieniem.
-Serio? Aż tak mnie nie lubiłeś?-uśmiecha się.
-Też byłaś taka słodka i niewinna, ale jednak zawsze coś kombinowałaś...-uśmiecham się i delikatnie całuję ją w policzek.
-Już nie jestem?-pyta patrząc mi w oczy.
-Jeszcze troszkę jesteś.-puszczam oczko.
- Chcesz coś mocniejszego?-pyta patrząc na puste szklanki.
-A co mi oferujesz?
-Patrząc na to co lubisz pić, to mam Danielsa.-wstaje.
-Z lodem poproszę.-uśmiecham się a Ola idzie do domu.
Kiedy wraca z butelką i szklankami i lodem zaczyna padać.
Z otwartych drzwi do salonu słychać Jason'a Derulo " Talk Dirty ".
-Boże, musiało zacząć padać i romantyczny klimat upadł.-Ola nalewa whiskey i bierze swojego różowego drinka.
-Wcale nie. Przecież każda dziewczyna uwielbia deszcz i taniec w deszczu, teksty " marzę o pocałunku w deszczu, a ty? żeby zaczęło padać.."-mówię naśladując głos dziewczyn z seriali.
Ola wybucha śmiechem.
-Ja nie jestem jak każda.
-Każda tak mówi.-piję whiskey.
-Tak,a może Ty jesteś jakiś wyjątkowy?-pyta.
-Oczywiście, że jestem.
-Jasne. Udowodnij.
-Jak?
-Nie wiem?-dziwi się.
-No to czego Ty ode mnie oczekujesz?
-Nie oczekiwanego.-uśmiecha się.
-Tak to najprościej.
-Taki właśnie jesteś wyjątkowy.
-Mogę Cię zaraz wziąć i sobie potańczymy w deszczu, chcesz?-śmieję się.
-Oklepane i bez polotu.
-Tak?-pytam.
-Tak.
-Co jest oklepane?-Lilka wróciła.
-Wojtek, nie jest ani trochę wyjątkowy i szalony.-mówi Ola patrząc na mnie.
-Jak nie?-pytam.
-No nie.
-Założę się, że nie wskoczysz do basenu jak pada deszcz w ubraniach.-mówi Lilka patrząc na mnie.-Jak to zrobisz-jesteś yolo.
' YOLO' Brzmi śmiesznie z ust 9 latki.
-Zgadzam się.-uśmiecha się.-Wtedy się odczepię.
-Aha.-kończę whiskey i wyciągam telefon z kieszeni.
Zdejmuję buty i wychodzę z altanki. Pada dość mocno.
Zrobię to.
Rozpędzam się na trawie i wskakuję do basenu robiąc salto, zimna woda uderza mnie w twarz i powoli opadam na dno po czym szybko wypływam na górę.
Łapię oddech i słyszę śmiech Oli.
-Co? Teraz jestem zajebisty? - pytam wychodząc z wody.
Ubranie przylega do mojego ciała, stało się ciężkie, woda ze mnie ocieka.Dobrze, że jest ciepło.
-Tak!-śmieje się Ola.-Nie sądziłam, że to zrobisz.
-A mówisz, że ja jestem głupia!-mówi Lilka też się śmiejąc.
-Mówiłem, że jestem wyjątkowy.-uśmiecham się podchodząc do nich.
-Jesteś, ja bym się nie odważyła.-Ola patrzy z uśmiechem na mnie, jej wzrok zwalnia przy mokrej koszulce.
-Nie? To Ci pomogę.-proponuję.
-Nawet się nie waż.-powoli się cofa.
-Jak to nie?-uśmiecham się, kiedy Ola zaczyna uciekać przez trawnik.
Gonię ją i w końcu udaje mi się ją złapać. Biorę ją na ręce.
-Nie! Zostaw mnie, słyszysz?! Nie waż się!
-Tak, tak. Skończ. - niosę ją w stronę basenu.
Ona macha nogami i rękoma, żebym ją puścił.
-Nie chcę, słyszysz?! Puszczaj, Wojtek! Nie próbuj...- nie dokończyła bo wrzuciłem ją do basenu i sam wskoczyłem do wody.
-Nie wierzę, że to zrobiłeś, nie normalny jesteś?!-Krzyczy Ola, kiedy wynurza się z wody.-Boże, jesteś psychopatą. Nie dotykaj mnie!
Z altanki słychać tylko głośny śmiech Lilki.
-Jak mogłeś mnie tu wrzucić.-Kiedy Ola chce wyjść z wody z powrotem wciągam ją do środka.-Nie waż się mnie dotykać.
-Oj, wybacz.-obejmuję ją i próbuję pocałować.
-Nie, nawet o tym nie myśl!-krzyczy i wyrywa mi się, po czym odpycha mnie i ciągnie pod wodę nie pozwalając się wynurzyć.
Kiedy w końcu udaje mi się wyciągnąć głowę spod wody ona się uśmiecha.
-Chciałaś mnie utopić?-pytam śmiejąc się.
-Tak.-pokazuje mi język.
Kręcę głową i całuję ją w usta.
Obejmuje mnie i odwzajemnia pocałunek. Trwał on krótko, nawet nie zdążyłem nacieszyć się jej dotykiem, ona już odsuwała się ode mnie i wychodziła z basenu.
Pół godziny później leżę na łóżku u Oli w pokoju, ubrany w same bokserki. Ona poszła do Lilki, żeby jej z czymś tam pomóc. Mi kazała iść się wytrzeć do łazienki i wywiesić ubrania na balkonie. Jestem grzeczny, więc to zrobiłem i czekam na nią.
Kiedy tak leżałem i czekałem w końcu przyszła, uśmiechnąłem się na widok jej, całej mokrej z uśmiechem na twarzy.
-Lilka ogląda film, zaraz przyjdę, pójdę się wytrzeć i przebrać. Poczekaj chwilę.-uśmiecha się promiennie i wchodzi do łazienki.
Siadam na łóżku. Wygląda na to, że u niej nocuję, chyba, że mnie wyrzuci po 23 i będę musiał spać u mamy.
Pooglądałem kilka zdjęć, które wisiały na ścianie. Była na nich Ola i jej przyjaciele. Kilka zdjęć jest z jakimś wytatuowanym chłopakiem, tylko we dwoje. Ciekawe kto to?
-Już jestem.-Ola rzuca się na łóżko w krótkich spodenkach i bluzce Arsenalu.
-Śliczną masz koszulkę!-patrzę na czerwone barwy Arsenalu.
-Dzięki. O kurde, masz tatuaż!-uśmiecha się Ola.-W lutym go nie miałeś, kiedy to zrobiłeś i czemu nic nie wiem?!
-No jakoś w marcu, myślałem, że Ci mówiłem.-uśmiecham się.
-Nie, kurcze fajny.-Ola patrzy na moją gumkę od bokserek skąd widać do połowy czarnego, chińskiego smoka, który sięga prawie do żeber.
-No, mam zamiar zrobić kilka więcej, ale Twojemu koledze ciężko dorównać.-pokazuję głową na zdjęcia na ścianie.
-Mojemu? Przecież to Norbert. Ten, z którym kiedyś graliście w piłkę, paliliście pod szkołą, zawsze trzymałeś się z nimi...
-Co Ty? Nie wierzę, że to on.
-Tak, przyjaźniłam się z nie długo. Potem wyjechał do Irlandii. Wspierał mnie jak ... sam wiesz. Pomógł z poblemami.-Ola jakby spoważniała.
-Mogę Ci zadać dwa pytania, które mnie bardzo intrygują?-pytam.
-No ok.
-Jeśli nie chcesz, nie musisz odpowiadać.
-No pytaj, postaram się odpowiedzieć.
-Bo te problemy... każdy mi mówi, że po prostu wpadłaś w złe towarzystwo. A ja wiem, że taka nie jesteś i, że nie spotkałabyś takich ludzi znikąd. Co się stało?-pytam poważniejąc.
-Wiesz co? To było tak, że w ciągu kilku dni spławiłam wszystkich bliskich mi ludzi. I potem byłam sama, całkiem sama. Później zaczęłam interesować się narkotykami, alkoholem.Kiedy musiałam zeznawać po pierwszej rozprawie, jak wróciłam do domu pocięłam się. Pierwszy raz w życiu. Delikatnie, tak, że były tylko czerwone ślady. Potem zaczęłam uciekać z lekcji, czas spędzałam w parku, albo na blokach. Kręciłam się po Warszawie. I spotkałam kilku chłopaków na Pradze. Potem zaczęłam z nimi rozmawiać, później piłam po blokach, próbowałam nawet narkotyków. I w końcu się pocięłam. Byłam pijana, totalnie. Ale dłużej nie mogłam znieść tego, że moi rodzice, mimo że już ze 2 miesiące po rozwodzie, nie są razem. Że nie mam przyjaciół, jestem sama, piję i ćpam. Więc po prostu wzięłam żyletkę i pocięłam nadgarstek. Kilka cięć, a krew leciała... potem nie pamiętam . Obudziłam się w szpitalu. Jak wyszłam zaczęłam chodzić do psychologa, leczyć się. Potem pomogła mi Eliza, Norbert, Mama i psycholog. Dzięki niemu chciałam pomagać ludziom. Pomógł mi, powiedziałam co mi leży na sercu, byłam szczera. Każdy gada, że jak chodzi do psychologa to jakiś psychopata od razu. Potem chciałam skończyć technikum i na studia wybrałam psychologię. Głównie po to, żeby chociaż trochę zrozumieć człowieka, to co się z nim dzieje, zachowania, strach...chcę im pomóc. Wiem, że mają problemy i chcę pomagać. Ja wiem, jak to jest być samemu, chcieć się zabić.Więc chcę pomóc ludziom, żeby nie próbowali się zabijać. - ociera łzy z policzka.
Dopiero teraz zauważyłem, że łzy ciekną jej po twarzy.
-Nie płacz, przepraszam, nie powinienem pytać.-przytulam ją.
Mocno mnie obejmuje i wtula się.
-Nie musisz, po prostu trochę się rozkleiłam.
Złapałem ją za rękę. Było na niej kilka poziomych blizn.
-Nigdy więcej nie pozwolę, żeby ktoś Cię skrzywdził.-całuję ją w nadgarstek.
A już na pewno nie ja.
-Trzymam Cię za słowo.-patrzy na mnie z uśmiechem.- Co robimy?
-Nie wiem...-pochylam się i całuję ją.
Jej delikatne usta stykają się z moimi, czuję jej ciepło. W brzuchu coś przyjemnie mnie łaskocze, a ... Ola przestaje mnie całować.
-Zostaniesz na noc?-pyta wstając z łóżka.
-A chcesz?
-Tak, bardzo mi się podobało jak byłeś obok.-rumieni się.
-To zostanę.
-Idziemy coś oglądać?
-Tak, chodźmy...-wstaję i razem z Olą schodzimy na dół.
-Wiesz, bo mam do Ciebie sprawę...-zaczynam kiedy Ola robi popcorn.
-Jaką?
-Chciałbym Cię zabrać na tydzień do Sopotu.-uśmiecham się.-Tylko we dwoje...takie małe wakacje.
______________________________________________________________________________
Ohohohoho ;3
Więc szykuje się wycieczka? :)
Co myślicie o zachowaniu Oli ? kłamie, czy rzeczywiście coś czuje do Wojtka?
czekam na komentarze i mam nadzieję, ze jesteście ze mnie dumni, że często dodaję :*
świetne ciekawe co dalej wspaniały rozdział z resztą jak wszystkie <33333 :3
OdpowiedzUsuńWojtek osiągnął cel! Żadna mu się nie oprze xD Super :) Czekam na recenzje z Sopotu ; >:D
OdpowiedzUsuńPodbił kolejne serce :"> Bosko piszesz!
OdpowiedzUsuń