czwartek, 12 września 2013

Ciąg dalszy rozdziału 13 nastąpi, tymczasem...
Przepraszam, że rzadko dodaje ale SZKOŁA, SZKOŁA, SZKOŁA. Staram się pisać tak często jak to możliwe . Kocham Was bardzo <3

Teraz mykam coś napisać na love makes suprises :))

Kocham :*

wtorek, 3 września 2013

Rozdział 9. "Związki rozwalają przyjaźnie "

- Myślisz, że jak już przyjedziesz to znajdziesz dla mnie chwilkę, Panie gwiazdor ? - pyta Ola ciepłym głosem .
- Jasne, że tak . Przecież obiecałem .
- Wiele rzeczy mi obiecałeś, nie wiem jak to jest z Twoimi obietnicami . - śmieje się .
- W takim razie przysięgam, że spotkamy się jak tylko przylecę .
- Dobrze. Głupio przyznać, ale naprawdę za Tobą tęsknię .
- Ja też i mam nadzieję, że we dwoje jakoś uczcimy Twoją obronę i koniec studiów . - uśmiecham się stojąc na chodniku .
- Musimy ! Lilka też na Ciebie już czeka . W szkole naopowiadała, że się przyjaźnicie. Dzieci miały radochę i przychodziła mi do domu z pięcioma kolegami ! - śmiech Oli sprawia, że ja uśmiecham się jak pojebany .
- No i dobrze powiedziała. Słuchaj, muszę kończyć. Zadzwonię wieczorem albo skype co ?
- Ok , do wieczora . Tylko zadzwoń ! - dobry humor jej nie opuszcza .
- Zadzwonię na pewno, narazie . - rozłączam się i wsiadam do Porsche .
Wyjeżdżam z lotniska Chopina ...

______________________________________________________________________________

- Lilka kurczę ogarnij się ! - krzyczę kiedy banda dzieci biega po ogródku .
- Są wakacjeeeeeeee ! - krzyczy i razem z szóstką przyjaciół biega po podwórku .
Wzdycham i z powrotem kładę się na leżak .
Jest gorące, środowe popołudnie, 28 czerwca . W końcu wyszło słońce, więc po zimie z odchudzaniem ubrałam się w bikini i leżę na słoneczku, próbując się w końcu opalić .
W radiu leci muzyka, a ja z zimnym sprite'm leżę na leżaczku .
Spokój, cisza i pełen relaks . Mama w pracy, Lilka z kolegami bawią się w domu i w basenie u sąsiadów.
Jakieś pół godziny temu skończyłam gadać z Wojtkiem, niedługo przyjedzie . Ku własnemu zdziwieniu ogromnie za nim tęsknię . Chciałabym go przytulić.
Bardzo lubiłam nasze rozmowy na skype, bo mogłam mu się do woli wyżalać o studiach i tym wszystkim co się dzieje . Mama ma chłopaka, Lilka całymi dniami u koleżanki, a ja sama z książkami przez 5 miesięcy . Ale musiałam, żeby zdać. Zdałam, jestem psychologiem i narazie nie szukam pracy, muszę trochę odpocząć, naprawić życie towarzyskie, pobawić się trochę i wtedy może coś znajdę .
- Ola ! Ola ! Nie uwierzysz ! - głos Lilki przerywa moje przemyślenia .
- Co się stało ? - pytam nie otwierając oczu .
Pewnie znowu coś w stylu : A Jacek zjadł ślimaka - tak jak wczoraj .
- No zobacz ! - mówi podekscytowana .
- No co ? Nic nie widzę . - otwieram oczy i widzę uśmiechniętą Lilkę która wygląda, jakby jej uśmiech był dookoła głowy .
- Odwróć się ! - krzyczy uśmiechnięta .
- Co ? Po co ? - pytam powoli odwracając głowę .
Aż mi szczęka ze szczęścia opadła, kiedy zobaczyłam kto stoi na trawniku .
- WOJTEK ! - krzyczę i ze szczęścia rzucam mu się na szyję .
- Cześć, mała ! - obejmuje mnie i podnosi.
- Co Ty tu robisz ? Miałeś być za tydzień .
- Mam wracać?
- Nie, nie, nie ! - jeszcze raz go przytulam . - Tak się cieszę !
- Wiem, dusisz mnie.  - uśmiecha się .
- Przepraszam . - puszczam go i po prostu się uśmiecham .
- Ale mi się podobało . - uśmiecha się. 
Nie wiem, czy Wam mówiłam, ale dałam mu kosza, jakoś w marcu, kiedy był na kadrze w Warszawie, spotkaliśmy się wieczorem, już po meczu, na kolacji.  I on nagle po prostu spytał czy chcę z nim być .
Musiałam się chwilę zastanowić, byłam w szoku, on powiedział, że coś do mnie czuje. Trochę mnie to wystraszyło i powiedziałam, że nie chcę z nim być.  To nam trochę utrudniło kontakt, na jakiś czas, ale potem wróciło do normy. Z tym tylko, że on mówi mi wprost, że mu się podobam i wyraźnie to sugeruje ( albo mam urojenia ) .
- No już za późno . Ale co Ty tu robisz ? Miałeś być za tydzień . - pytam uśmiechnięta. I dopiero teraz przypominam sobie, że jestem w bikini . Jego spojrzenie, wyraźnie mi o tym przypomina.
- Chciałem zrobić Ci niespodziankę. 
- Udało Ci się.  Napijesz się czegoś ? - pytam wchodząc do domu, przez szklane drzwi.
- Nie, dzięki . Właściwie wpadłem się tylko przywitać, bo obiecałem mamie, że będę na obiedzie . - uśmiecha się. - Ale chcę zaproponować Ci wspólny wieczór, a Ty bardzo za mną tęskniłaś więc się zgadzasz . Dziękuję. - uśmiecha się.
Śmieję się. 
- Ech, niech Ci będzie . O której będziesz ? - pytam .
- Koło 19. Mamy zarezerwowany stolik w niezłym miejscu, więc chyba musisz wciągnąć jakąś extra kieckę, bo tak Cię niestety nie wpuszczą .- puszcza oczko . - Cześć, Lilka !
- Bardzo śmieszne, ale ok . - posyłam mu złośliwy uśmiech, a Lilka przybija mu piątke .
- Pa, Wojtek . - żegna się a on wychodzi .
Wzdycham z uśmiechem . Słodki jest, serio .
- Idziesz na randkę ? - pyta Lilka .
- Nie .
- Zaprosił Cię na kolację, to randka .
- Wcale nie .
- A co innego ?
- Przyjacielska kolacja. 
- Jasne .
- No tak . - mówię .
- Yhy, na pewno .
- A Ty co taka obeznana nagle?
- Bo mam chłopaka .
Wybucham śmiechem .
- Tak ? Któż to taki ?
- Michał, z 4c . Nosi za mną plecak i mówi, że jestem ładna . Chodzimy za rękę i wczoraj mnie odprowadził do domu. - mówi z poważną miną.
- Ah, no to gratuluje.
- Fajnie by było jakbyś była z Wojtkiem, liczę na to, bo Michał go lubi.
- Aha . To się przeliczyłaś, moja droga . - wracam do ogródka i kładę się na leżak .
W sumie to już mi się odechciało opalania, trochę mnie stresuje ta kolacja. Boję się, że on znów coś dziwnego odwali, a ja nie będę wiedziała co robić .
Wzdycham i wracam do domu .
- Heeej ! Widziałaś kto przyjechał ? - do salonu wchodzi Eliza .
- Hej . Widziałam, był u mnie . - uśmiecham się. Lizka czuje się u mnie jak w domu, bo znamy się naprawdę doskonale, moja mama traktuje ją jak trzecią córkę .
- Ale przecież on dopiero przyjechał . - mówi zdziwiona .
- No tak, ale wpadł do mnie, pokazał się, jesteśmy umówieni na wieczór i poszedł do Was, bo obiecał mamie, że będzie na obiedzie . - nalewam nam soku i siadam na kanapę .
- Wow . - mówi. - Ale jak to umówieni na wieczór ?
- Normalnie, zaproponował mi kolację, nie mogłam odmówić. 
- Po tym co się stało wtedy jeszcze się stara ?
- Wątpię . To pierwszy raz od tamtej pory, ale mam wrażenie, że dalej czegoś oczekuje .
- Aha . Czemu ? - siada na fotel i pije sok .
- No ma takie teksty, nie ukrywa, że chciałby czegoś. 
- Cały on . Może daj mu szansę ?
- Nie...
- Czemu ? To extra chłopak.
- On jest tam, a ja tu. Pozatym związki rozbijają przyjaźnie... a ja nie mam na to czasu. Po co mi facet ? Problem tylko, nic więcej .
- Gadasz jak jakaś feministka . Nic do niego nie czujesz ?
Więcej niż myślisz .
- Nie ... raczej nic . - mówię niepewnie.  Nie chcę, żeby ktoś wiedział, że Wojtek jest moim słabym punktem .
- Swoje wiem . - uśmiecha się Eliza .
_____________________________________

Ostatnie pociągnięcia błyszczyku i jestem gotowa. Mam na sobie czarną, krótką sukienkę i białą bluzkę z kołnierzykiem. Czarne, wysokie szpilki na platformie, dodały mi kilka centymetrów . Włosy luźno opadały na ramiona. Odrobina tuszu i błyszczyku, jestem gotowa .
Lilka siedzi na łóżku i patrzy na mnie.
- Też chcę być taka ładna jak Ty, kiedy dorosnę . - patrzy jak zakładam buty .
- Na pewno będziesz dużo ładniejsza . - uśmiecham się i zabieram z biurka czarną torebkę, w której znajduje się tylko telefon, błyszczyk i  chusteczki. - Chodź, Wojtek zaraz będzie.
- Fajnie, że idziecie na randkę, chciałbym żebyś z nim była .
- Haha, no to poczekasz trochę . - schodzimy po schodach .
- No, dawno się tak nie stroiłaś . - Mama wychodzi z salonu .
- Bo dawno nie było okazji .
- Albo faceta ... - uśmiecha się. 
- Mamo ... - w tym momencie słychać dzwonek do drzwi .
- Wojtek ! - krzyczy Lilka i idzie otworzyć.  - Cześć !
- Cześć, gdzie masz siostrę ? - słyszę jego ciepły głos .
- Ola, no chodź już !
- No idę, idę ! - krzyczę do Lilki . - Pa, mamuś .
- Mam nie czekać, czy może wcale nie wracasz?
- Nie czekaj, ale wrócę . Bądźcie grzeczni! - mówię bo do mamy ma przyjść jej chłopak.
- Wy też . - całuje mnie w policzek .
- Dzięki . - idę na przedpokój i widzę .... Lilkę, a za nią duży bukiet kwiatów i uśmiechniętego Wojtka . - Jejku ale śliczne . - uśmiecham się .
-Cieszę się, że Ci się podobają . - wręcza mi bukiet .
- Lilka, włóż do wazonu, a my idziemy . Pa . - uśmiecham się i wychodzimy z domu.
- Wyglądasz niesamowicie . - patrzy na mnie. 
Jest ubrany w czarne dżinsy, biała koszulkę i marynarkę . Na nogach ma czarne Jordany.
- Normalnie . - otwiera mi drzwi do ... czarnego porsche . - Zmieniłeś samochód ?
- Nie, po prostu wziąłem drugi .
- Aha . Dokąd mnie zabierasz ?
- Do miłej restauracji, chciałbym po prostu spędzić z Tobą przyjemny wieczór . - uśmiecha się i ruszamy przez Warszawę.
- Lepiej już ?
-  Z czym ?
- Końcem sezonu . Lepiej się czujesz ?
- Trochę . Jakoś nie mogę sobie wybaczyć tych bramek, nie wiem co się stało . Arsene chce kupić nowego bramkarza ...
- Nie kupi, wszystko będzie dobrze .
- Kupi ... ale nie chce mi się o tym gadać . Będę miał teraz miesiąc wolnego. Chcę odpocząć .
- Aż miesiąc ?
- Tak, mam troche rozwalone kolano .
- Jak to ?
- Coś się przestawiło, mam stabilizator .
- Fatalnie.
- Wiem . Ale kiedy dwóch osiemdziesięcio kilowych gości wjedzie Ci w nogę korkami, to dobrze być nie może . - mówi z poważną miną .
- Raczej nie . I tylko stabilizator?
- Tak . Chociaż było przez kilka godzin tak spuchnięte, że sobie nie wyobrażasz .
- Ty nie wytrzymasz sezonu bez kontuzji, prawda? 
- Nie da rady . W tym to już druga, ale dobrze, że na koniec, a nie w środku sezonu. 
- Chociaż tyle .
- Zmieńmy temat, co ? - mówi poważnie.
- Ok .
- Tęskniłaś za mną ? - pyta wracając do delikatnego uśmiechu. 
- A wiesz, że nawet ?
- Brakuje mi tam wszystkich.
- Nie dziwię się. Ja bym nie dała rady.
- Mieszkam tam już pięć lat, a dalej nie przywykłem do płacenia rachunków, mieszkania w niedończonym mieszkaniu.... i prania . Nienawidzę prać .
- Wyobraź sobie, że ja już dosyć długo sama piorę i od tego się nie umiera, kochany. - śmieję się .
- Jeśli jesteś 21 letnim chłopakiem, mieszkającym za granicą, to owszem . - Uśmiecha się.  - Jesteśmy .
Parkujemy przed dużym, eleganckim budynkiem na placu z fontanną.
__________________________________