-Wiesz, że wciąż ciężko uwierzyć w to, że mój najlepszy przyjaciel jest gwiazdą futbolu ? - Ola bierze łyk szampana.
-Tak? A wyobrażasz sobie, jak mi jest ciężko, żyć z tym, że jestem gwiazdą futbolu ? - śmieję się patrząc jej w oczy .
-Skromny jak zawsze .
-Ale wiesz, kiedy tam wyjeżdżałem, to jakoś tak ... nie chodziło mi o pieniądze, super buty i kontrakty . A dziś jestem straszny bo mam wymagania i wiem ile chcę za reklamę ... chociaż to co jest na koncie to chaotyczne sumy, nigdy nie myślałem, że będę miał tyle kasy...to dziwne.- mówię zaczynając deser.
Już jakieś półtorej godziny siedzimy w restauracji, jedząc wspólną kolację.
Ola zachwyca mnie na każdym kroku, uwodzi każdym spojrzeniem i zawstydza uśmiechem.
-Taaak, pewnie jeszcze sporo milionów będzie na Twoim koncie.
-Skąd ta pewność?
-Zawsze chcesz więcej niż masz. - uśmiecha się jedząc deser.
-To znaczy?
-W sumie nic, ale tak ma każdy. Zawsze chce się więcej niż się ma albo może mieć. Rozmawiasz z psychologiem, złotko .
-Ach, no tak. Jak mogłem zapomnieć. Jest dopiero 21:40 może masz ochotę na spacer brzegiem Wisły?-pytam się słodko uśmiechając.
-W sumie ... chętnie.-uśmiecha się delikatnie.
- Super.-kelner akurat przyniósł rachunek, zapłaciłem i wyszliśmy z restauracji.
Pojechaliśmy na drugi koniec ulicy, niedaleko zejścia na ' plażę ' i tam zostawiliśmy samochód, dalej poszliśmy piechotą.
-Boże, dawno nie byłam nad Wisłą... - Ola się uśmiecha.
Kilka zakochanych par siedzi nad brzegiem, dalej biegają dzieci z rodzicami. Niedaleko grupka nastolatków paliła, jacyś inni pili piwo.
-Ładnie tu, nie? Już prawie zapomniałem, że nad Wisłą prawie tak romantycznie jak nad Tamizą.
-Twierdzisz, że w Londynie mimo wszystko ładniej?-pyta Ola przeczesując dłonią włosy.
-Chyba tak. Tam jest tak specyficznie, słodko i romantycznie. Mam swoje ulubione miejsce. Kiedyś Cię tam zabiorę.-na te słowa delikatnie się zrumieniła.
Światła latarnii odbijały się w wodzie, z daleka słychać było szum miasta, a my siedzieliśmy na piasku.
Nastolatkowie, którzy przed chwilą palili teraz leżą na piasku i ganiają się po plaży.
-Mają po 13 lat i już z fajkami i piwem ... - patrzę na to sceptycznie.
-A Ty ile miałeś?-pyta Ola ironicznie.
-Ale ja to potrafiłem rzucić, nie tak jak niektórzy.-patrzę na nią karcąco.
-Oni też mają czas na rzucenie.-udaje, że nie zrozumiała aluzji.
-Ty też.
-Dobrze mi z moim nałogiem.
-Jasne, truj się dalej.
-Będę.-uśmiecha się.-Jejku ostatni raz razem nad rzeką byliśmy 7 lat temu, czujesz to?
-Boże, jakieś dwa lata się w Tobie kochałem, a bałem się powiedzieć, to dopiero coś.
-Dwa lata? Czemu teraz mi o tym mówisz?
-Bo kiedy siedzieliśmy tu z ekipą i ten Kacper Cię podrywał, to wtedy sobie uświadomiłem, że bardzo mi na Tobie zależy.
-Słodko.-uśmiecha się.
Wyciąga papierosy z torebki.
-Nie pal tego cholerstwa.- wyciągam jej z ust papierosa i wrzucam do wody.
-Właśnie zanieczysciłeś wodę.
-Właśnie ratuję Ciebie, żebyś się nie truła.
-Dziękuję, ale nie trzeba.-wyciąga kolejnego.
-Zostaw to.-zabieram jeszcze nie odpalonego papierosa.
-Kurde, Wojtek. Jestem dorosła i mam prawo palić.
-Wciąż jesteś młodsza ode mnie i ja zabraniam Ci palić w moim towarzystwie, a beze mnie to już całkiem nie możesz.
-Nie bawię się tak.-zakłada ręce i siedzi obrażona.
-Słodka jesteś.-szturcham ją.
-Zostaw mnie.
-No nie obrażaj się.
-Daj mi spokój.
-To dla Twojego dobra.
-Wiem co dla mnie dobre.
-Nie wiesz.
-Skąd ta pewność?
-Nie widzisz jak bardzo mi na Tobie zależy.
-Wojtek...nie teraz.
-A kiedy? Na skype też było ' nie teraz '. Daj mi sprawić żebyś była szczęśliwa...
-Jestem szczęśliwa.
-Tak, właśnie widzę.
-Dobra, Wojtek, kurcze, to moje życie, mogę robić co chcę.
-Czemu nie pozwolisz mi się bardziej zbliżyć, trzymasz mnie na dystans.
-Bo ... co to kurde przesłuchanie?-odwraca głowę i patrzy w wodę.
-Chciałbym być dla Twoim całym światem wiesz?-delikatnie dotykam jej policzka i odwracam ją w swoją stronę.-Pozwól mi spróbować ...
Pochylam się i nasze usta delikatnie się łączą.Czuję jej ciepłe wargi i wdycham zapach jej ciała. Ona odwzajemnia ten delikatny pocałunek, nasze języki się stykają, jej dłoń dotyka mojego policzka, kiedy jej zimne palce stykają się z moją skórą przechodzi mnie przyjemny dreszcz, a w brzuchu panuje jakaś burza, radość mnie od środka rozsadza.
Niestety Ola się ode mnie odsuwa i zawstydzona patrzy w wodę.
-Dasz mi szansę?-pytam zaskakująco cicho.
W mojej głowie brzmiało to bardziej męsko.
-Pomyślę, ok?-odpowiada po chwili.
-Dziękuję.
Zapadła chwila ciszy.
-Jedziemy do mnie?-pytam nie wiedząc jak ją przerwać.
Patrzy na mnie zdziwiona.
Chyba zabrzmiało to jakbym chciał ją ...
-Nie o tym mowię. Po prostu chciałbym spędzić z Tobą jak najdłuższy wieczór...dobra już się nie pogrążam...
Śmieje się.
-Możemy jechać, ale nic sobie nie wyobrażaj.
-Masz mnie za jakiegoś erotomana? W sumie nie odpowiadaj ...
Ola się śmieje i idziemy do auta po czym jedziemy do mnie.
Po wejściu do mieszkania prawie wpadamy na torby i walizki.
-Jeszcze się nie rozpakowałeś?
-Nie. Przyzwyczajenie.-uśmiecham się.-Siadaj a ja skombinuje coś do picia i jedzenia.
-Jakie przyzwyczajenie?-pyta Ola siadając na kanapie.
-Wiesz jak często latasz i zmieniasz miejsce pobytu to i hotele. A w końcu Ci się znudzi rozpakowywanie i pakowanie więc zostawiasz wszystko w walizce i tylko wyciągasz i wrzucasz z powrotem.
-Aaa, no to spoko. Ty jesteś w tylu miejscach w ciągu roku, że to masakra.
-No. Ale już to polubiłem. Rano Londyn, wieczorem Hiszpania, potem znów Londyn. Najgorzej jest 8 godzin do Azji, ciężko wysiedzieć.
-Na pewno. Ale dla kibiców wszystko, nie?
-Tak. Bo tam przynajmniej z kumplami. A jak 8 godzin na Malediwy albo Borneo leciałem sam to nie mogłem wytrzymać.
-A w tym roku dokąd na wakacje?
-Tutaj. Znaczy w różnych miejscach ale w Polsce.
Najlepiej z Tobą.
-To fajnie.
Zajmuje miejsce obok niej i nalewam wina.
-Niestety lodówka pusta ...
-Spoko, bo ja i tak jestem pełna po tej kolacji... kurczę, kiedy ty kupiłeś fortepian?-Ola patrzy na wielki czarny instrument, stojący przy szklanej ścianie.
-Jak byłem na kadrze... mama zadbała o to, żeby stał w dobrym miejscu. I żeby dotarł w dobrym stanie.
-Jest piękny. Ale nie lepiej żeby był u Ciebie w Londynie?
-Tam już jeden mam.
-Od kiedy grasz?
-Już ze 2 miesiące...ale kiedyś też grałem, pamiętasz?
-Tak. Zawsze miałeś zwinne palce.-śmieje się.-Jak Ci idzie?
- Czasami sam siebie kocham. Ale czasem dosyć słabo.
-Zagrasz?
-A chcesz?
-Tak.Dawaj coś.
-Ok, ale wiesz, słabo może iść z pamięci, nuty są w torbie, musiałbym szukać...
-Graj, nie gadaj.
Siadam przy instrumencie i sprawdzam kilka dźwięków.
Potem gram kilka akordów, wyszły wyjątkowo słabo.
-Czekaj, zaraz będzie lepiej.-uśmiecham się patrząc na Olę.
-Może Ci nut poszukać?
-Spadaj. Dam radę.
Biorę głęboki oddech i zaczynam od nowa.
Teraz akrody idą melodycznie, taktownie.
Zanim się zorientowałem zagrałem pół piosenki. Przerywam.
-Czemu koniec?
-No, bo chyba trochę Cię zanudzam.
-Nie, dawaj dalej, to było super.
-A co grałem? Jak zgadniesz, to gram dalej.
- Labirynth... ale tytułu nie pamiętam.
-Beneath if you're beautiful.
-No tak! Nawet znam.-uśmiecha się i siada obok.
-Mam w torbie nuty do tego, posuzkasz?
- No ok. - Ola poszła i po chwili wróciła z kartkami.-Masz.
-Siadaj.-obracam kartkę i ukazuje się tekst piosenki.
-Po co?
-Zaśpiewasz, kiedyś fajnie Ci wychodziło.
-Kiedyś, nie teraz.
-Tego się nie zapomina. Albo śpiewasz, albo nie gram.
-Ale ...
-Bez ale. To tylko ja, przy mnie możesz pośpiewać.
-To szantaż.
-I co z tego ?
-Jesteś nie moralny.
-A Ty palisz i co?
-To nie ma nic wspólnego...
-Patrzy na to Lilka, która jest młodsza i demoralizujesz ją w ten sposób.
-Zawsze musisz mieć jakąś teorię, nie ?
-A Ty musisz się opierać kiedy Cię o coś proszę, wróciłem z Anglii, chciałem żebyś mi pośpiewała, ale nie, musisz się kłócić. Tu nie ma nikogo, tylko my. Ja dla Ciebie zagrałem, Ty zaśpiewaj. Proszę ... -przekonuję ją .
-Ok, ale nie odpwiadam za Twoje uszkodzenie słuchu. - wzdycha z rezygnacją.
-Jasne. Zaczynam...-powoli gram melodię.
- You tell all the boys "No"
Makes you feel good, yeah
I know you're out of my league
But that won't scare me away, oh, no....- zaczyna nieśmiało. Jej ciepły głos sprawia, że się uśmiecham i gram dalej, chcąc słuchać go w nieskończoność.
You've carried on so long
You couldn't stop if you tried it
You've build your wall so high
That no one could climb it
But I'm gonna try
Would you let me see beneath your beautiful?
Would you let me see beneath your perfect?
Take it off now, girl, take it off now, girl
I wanna see inside
Would you let me see beneath your beautiful tonight?
....
Kiedy kończy się piosenka i przestaję grać, nastaje cisza. Gdy Ola się rozśpiewała bez problemu wyciągnęła wysokie dźwięki, trafiała w rytm, śpiewała czysto i była rozluźniona. Chyba zapomniała o skrępowaniu, które okazywała na początku.
-Masz wspaniały głos, wiesz?-zaczynam. Rumieni się i spuszcza wzrok.-Chyba minęłaś się z powołaniem...
-Amatorsko każdy może.-wstaje i bierze łyka wina.
-Gramy coś jeszcze?
-Ty tak. - Siada obok i czeka.
-Śpiewaj...
-Co ? Nie.
-Masz wspaniały głos.-patrzę jej w oczy.
-Nie, daj spokój, mogłam nie śpiewać ...
-Właśnie doskonale, że to zrobiłaś. Masz talent.-uśmiecham się.
-Trzy razy nie, dziękujemy. Zagraj coś jeszcze, ostatni raz ...
-Ok.
Gram już końcówkę " Grenade " Bruno Marsa, kiedy Ola kładzie głowę na moim ramieniu.
Zerkam na nią, starając się nie zgubić dźwięków. Nie patrzy już na moje palce na klawiszach tylko na mnie. Kiedy wygrywam ostatni dźwięk, patrzę na nią. Podnosi się i całuje mnie.
Nie do końca wiem, czy to pod wpływem wina, chwili czy w końcu nadszedł moment, kiedy coś do mnie poczuła. W tym momencie o tym nie myślę, tylko tonę w jej ramionach, ustach i wdycham jej zapach, póki mogę...
____________________________________
W końcu udało się coś napisać! Wybaczcie mi, ale szkoła, szkoła i szkoła, ciezko jest znaleźć czas :( ale postaram się raz w miesiącu coś dodać, obiecuje ! :) kocham, czekam na kom xoxo
Nareszcie rozdział! Już zdążyłam zatęsknić :D Wspaniale :D Dobrze, że forma Cię nie opuściła xD
OdpowiedzUsuńWielki powrót Wojtka :3 Mam nadzieję, że będziesz pisać regularnie :) Super!
OdpowiedzUsuńWojtuś czysty ideał, słodki, piękny, gra na fortepianie i do tego piłkarz! :D Idealnie <3
OdpowiedzUsuńŚwietne i ten pocałunek :33
OdpowiedzUsuń